Ostatnio na blogu u Edyty (TU) można było zobaczyć pięknie wykonane zaproszenia na urodzinki jej synka. Tak się składa, że mój młodszy bączek też za 3 tygodnie kończy ROK :-) i czas już też porozsyłać zaproszenia. Początkowy projekt miałam inny jednak zauroczona pomysłem Edyty postanowiłam zmienić plany i tak oto powstała moja wersja :)
Recently, I read on Edyta's blog (HERE) that she's made some beautiful invitation for birthdayparty of her son. What a coincidence that my younger baby for 3 week has also 1st birthday! So inspired by the idea of Edyta I've made invitations for my little son on my own
Mam nadzieję, że Poczta Polska nie zawiedzie :-)
I hope that Polish National Postal Service won't fail this time :)
Queen M
piątek, 31 stycznia 2014
czwartek, 30 stycznia 2014
TUSAL 2014 #2
Witajcie :)
Chciałabym najpierw podziękować wszystkim za przemiłe komentarze pod ostatnim postem! Bardzo bardzo jest mi miło :) Dziękuję że jesteście, czytacie i pozostawiacie po sobie ślad :)
A dziś jest czas na kolejny post TUSALowy. Oto słoik, po raz kolejny. Już ubrany i nawet trochę zapełniony :-)
First, I would like to thank you for all lovely comments under last post. It makes me very very happy to know that you visit my blog :) Thank you!
And today I have to post about TUSAL. This is my jar one more time. Already decorated and with some scraps.
Chciałabym najpierw podziękować wszystkim za przemiłe komentarze pod ostatnim postem! Bardzo bardzo jest mi miło :) Dziękuję że jesteście, czytacie i pozostawiacie po sobie ślad :)
A dziś jest czas na kolejny post TUSALowy. Oto słoik, po raz kolejny. Już ubrany i nawet trochę zapełniony :-)
First, I would like to thank you for all lovely comments under last post. It makes me very very happy to know that you visit my blog :) Thank you!
And today I have to post about TUSAL. This is my jar one more time. Already decorated and with some scraps.
Queen M :)
środa, 29 stycznia 2014
Smalls SAL
Witajcie :)
Dziś umieszczam posta będącego częścią zabawy "Smalls SAL" organizowanej przez Stitchinglotus.ca. Każdego miesiąca mamy wyhaftować jedną małą rzecz i w ostatnią środę w danym miesiącu umieścić jej zdjęcie na blogu. Więc oto mój mały projekt: tzw. scissors fob (czy po polsku to ma jakąś nazwę?)
Today I'll show you my first work being part of "Smalls SAL" from Stitchinglotus.ca This month I have made a scissors fob. And as you cans see it's red! As all of my works in the last days. Yes... I can say that I'm truely addicted to RED colour :) I hope it is not dengerous ;-)
Można powiedzieć, że jestem uzależniona od czerwonego :D ale wcale mi to nie przeszkadza... mam tylko nadzieję, że Was nie zanudzę :-)
Zawieszka jest wykończona koralikami i przyznam szczerze, że długo się zastanawiałam czy nie będzie to wyglądać kiczowato, ale jestem bardzo zadowolona z ostatecznego efektu :-)
I've finished the fob with small red beads. I was thinking if it is not to much... but in the end I'm very content with the finale effect.
A tak wygląda z drugiej strony
And the second side looks like this:
Mam nadzieję, że Wam również się podoba :)
I hope you enjoy it :)
Queen M
Dziś umieszczam posta będącego częścią zabawy "Smalls SAL" organizowanej przez Stitchinglotus.ca. Każdego miesiąca mamy wyhaftować jedną małą rzecz i w ostatnią środę w danym miesiącu umieścić jej zdjęcie na blogu. Więc oto mój mały projekt: tzw. scissors fob (czy po polsku to ma jakąś nazwę?)
Today I'll show you my first work being part of "Smalls SAL" from Stitchinglotus.ca This month I have made a scissors fob. And as you cans see it's red! As all of my works in the last days. Yes... I can say that I'm truely addicted to RED colour :) I hope it is not dengerous ;-)
Można powiedzieć, że jestem uzależniona od czerwonego :D ale wcale mi to nie przeszkadza... mam tylko nadzieję, że Was nie zanudzę :-)
Zawieszka jest wykończona koralikami i przyznam szczerze, że długo się zastanawiałam czy nie będzie to wyglądać kiczowato, ale jestem bardzo zadowolona z ostatecznego efektu :-)
I've finished the fob with small red beads. I was thinking if it is not to much... but in the end I'm very content with the finale effect.
A tak wygląda z drugiej strony
And the second side looks like this:
Mam nadzieję, że Wam również się podoba :)
I hope you enjoy it :)
Queen M
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Tylko słoik / Just a jar
Witajcie :-)
Dziś mam do pokazania... słoik :-) Słoik, który bierze udział w TUSAL-owej zabawie. Ubrany jest na biało-czerwono ponieważ będzie od teraz stałym elementem dekoracji naszego biało-czerwonego salonu. Nic dla niego nie wyhaftowałam, ale za to poeksperymentowałam wstążeczkami i koronkami... i tak o to teraz się prezentuje...
Today I want to show you.... a jar :-) The jar takes part of TUSAL competition. I dressed it with red and white because from now on it will be a part of our red-white livingroom decoration. I stitched nothing for it but I experimented with ribbons and lace... And at the end it looks like this...
Mam nadzieję, że weekend minął wam spokojnie i niezbyt mroźnie :-)
I hope you had a nice and not much cold weekend :-)
Queen M
Dziś mam do pokazania... słoik :-) Słoik, który bierze udział w TUSAL-owej zabawie. Ubrany jest na biało-czerwono ponieważ będzie od teraz stałym elementem dekoracji naszego biało-czerwonego salonu. Nic dla niego nie wyhaftowałam, ale za to poeksperymentowałam wstążeczkami i koronkami... i tak o to teraz się prezentuje...
Today I want to show you.... a jar :-) The jar takes part of TUSAL competition. I dressed it with red and white because from now on it will be a part of our red-white livingroom decoration. I stitched nothing for it but I experimented with ribbons and lace... And at the end it looks like this...
![]() |
| TUSAL 2014 JAR |
Mam nadzieję, że weekend minął wam spokojnie i niezbyt mroźnie :-)
I hope you had a nice and not much cold weekend :-)
Queen M
wtorek, 21 stycznia 2014
SAL Calendar Cats #1
Witajcie :)
Oto mój pierwszy ukończony kotek z serii "Calendar Cats" Margaret Sherry. Niestety miał on wypadek! Zaatakował go długopis i wylał na niego wielką plamę atramentu :( 3 dni testowałam różne metody wywabiania plam z atramentu - niestety, bezskutecznie. Kotek ma być zawieszką i mam nadzieję, że uda mi się jakoś tę plamę zakryć materiałem.
Here it is my first cat from "Calendar Cats" Margaret Sherry. Unfortunately he has an accident! He was attacted by a pen and after big fihgt he was injured by a splotch of ink :( I spent 3 days with testing sevral ways to get that stain out - but there was no effect. When finishing I hope I'll hide this ink with a piece of fabric.
Queen M
Oto mój pierwszy ukończony kotek z serii "Calendar Cats" Margaret Sherry. Niestety miał on wypadek! Zaatakował go długopis i wylał na niego wielką plamę atramentu :( 3 dni testowałam różne metody wywabiania plam z atramentu - niestety, bezskutecznie. Kotek ma być zawieszką i mam nadzieję, że uda mi się jakoś tę plamę zakryć materiałem.
Here it is my first cat from "Calendar Cats" Margaret Sherry. Unfortunately he has an accident! He was attacted by a pen and after big fihgt he was injured by a splotch of ink :( I spent 3 days with testing sevral ways to get that stain out - but there was no effect. When finishing I hope I'll hide this ink with a piece of fabric.
![]() |
| January Cat from "Calendar Cats" Margaret Sherry TFabric / tkanina" AIDA 18ct Floss / Nić: DMC |
czwartek, 16 stycznia 2014
Najlepszy na świecie :-) / The best in the world :-)
Witajcie! :-)
Zastanawiałam się jakiś czas nad tytułem dla tego posta. Propozycji było kilka: wspaniały prezent, najwspanialszy Mąż czy niespodzianki pod choinką. W końcu tytuł jest jaki jest.... a chodzi o najwspanialszego na świecie Męża i najwspanialszy na świecie prezent, czyli najwspanialszą na świecie MASZYNĘ DO SZYCIA !!!!!!! :))))))) Otóż w końcu jest! W końcu będę mogła szyć samodzielnie! W końcu mogę rozpocząć kolejny etap robótkowego szału :D
Ahh... odpakowując prezent nie tylko się ucieszyłam, ale wzruszyłam i rozpłakałam! Niesamowite uczucie kiedy na nowo odkrywasz, że osobą z którą spędzasz życie zna twoje serce, marzenia, pasje i chce Cię w nich wspierać i być niejako ich częścią :-) :-*
A oto i ona:
Właśnie wczoraj intensywnie ćwiczyłam pod okiem wieloletniego mistrza krawiectwa (Mojej Najwspanialszej Mamy :-* ) i udało mi się popełnić taką oto podusię :D Taaaaka jestem z siebie dumna :D
Pod choinką znalazłam jeszcze wiele wspaniałych prezentów (nowe książki kucharskie, gadżety dla uzależnionych od robótek, moje pierwsze piękne nożyczki do haftu itp) ale te dwie książki zasługują na szczególną uwagę:
Oh tak tak!!! :-) Dwie książki z haftami Veronique Enginger :D :D :D :D ale o nich szerzej w kolejnym poście :-)
Niestety oprócz tych radosnych wieści jest również jedna STRASZNA !!!!! Mojego styczniowego SALowego Kotka zaatakował długopis i przyozdobił go wielką plamą atramentu ;(((( a miałam mu zrobić jutro zdjęcie i pokazać... no cóż spróbuję go wyprać i może plama zniknie? Może któraś z Was wie jak skutecznie wywabić atrament z białej kanwy???
Buziaki
Queen M
piątek, 10 stycznia 2014
Na tamborku / On embroidery hoop
Witajcie :-)
Długo nic nie pisałam, ale nie dlatego, że leniuchuję! :-) Obecnie na tamborku mam dwie prace: baletnicę oraz kotka. Natomiast jeśli chodzi o muffinki to niestety ciągle przegrywam z apetytem domowników i zanim zabiorę się do zdjęć to nie ma już nic do fotografowania :) Całe szczęście, że póki co haft jest niejadalny :D
I haven't written for so long but not because I'm a lazybones :) On the hoop I have two works: ballerina and a cat. And if we talko about muffins I still fail with appetite of my householders and when I want to take some pictures I'm always late because everything is eaten :) Thanks God embroidery is not eatables so far :D
Kotek jest częścią SAL-u organizowanego w hafciarni. I właściwie raczej jest swobodną interpretacją na temat wzoru Margaret Sherry ponieważ jest tam tak ogromna ilość jakichś dziwnych pół krzyżyków, że nie da się tego "normalnie" haftować... ale o tym jak ukończę styczniowego kotka.
The cat is a pat of SAL orgaized by hafciarnia. And actually it is free interpretation of Margaret's Sherry design because thers is so many weird half-stitches that I'm not ablo to stitch it...but I'll describe it when I finish january cat.
The cat is a pat of SAL orgaized by hafciarnia. And actually it is free interpretation of Margaret's Sherry design because thers is so many weird half-stitches that I'm not ablo to stitch it...but I'll describe it when I finish january cat.
A co u Was na tamborkach? Czy SAL-owe kotki zaczynają się pojawiać?
And what about your hoops? Do you stitch some SAL this year?
Queen M
środa, 1 stycznia 2014
TUSAL 2014 #1
Witam serdecznie w Nowym Roku! :-) Życzę Wam wszystkim by był on pełen twórczych i inspirujących myśli oraz zapału do ich realizacji :-) Należę do grona osób, które co roku robią postanowienia noworoczne i naprawdę z roku na rok ich realizacja wychodzi mi coraz lepiej :D Po części zmobilizował mnie do tego blog! By moim czytelnikom mieć co pokazać, nie mogę tylko podglądać u innych piękne rzeczy, muszę je sama również wykonać :)
Dzięki blogowi mogę również w tym roku wziąć udział w TUSALowej zabawie. Polega ona na zbieraniu przez cały rok do słoika wszystkich robótkowych odpadków i prezentowaniu go co jakiś (wyznaczony) czas, by zobaczyć w jakim tempie słoik się wypełnia :-) Także dziś prezentuje mój słoik no i mam nadzieję, że w niedługim czasie dostanie on nowe ubranko oraz, że szybciutko się zapełni :-)
Queen M :-)
piątek, 27 grudnia 2013
Czerwone serduszka / Red hearts
Witajcie,
Dziś mam do pokazania czerwone serduszka - skończone tuż przed Świętami, lecz z braku czasu niestety nie zdążyły się tu jeszcze pokazać :-) Jak tylko je zobaczyłam w gazetce od razu mnie zachwyciły i nie mogłam przejść obok nich obojętnie... i natychmiast je wyhaftowałam - Z resztą zachwycają jak każdy wzór zaprojektowany przez Veronique Enginger :-) A w trakcie pracy powstał też niebanalny pomysł na wykończenie... ale na razie będzie to tajemnica :D
| Veronique Enginger, "Creation Point de Croix" Juillet/Aout 2011 Tkanina / Fabric : Aida 18ct Nić / Floss : Ariadna no 1554 |
Hello :-)
Today I woud like to show you my latest red hearts - finished just before Christmas. But becaus of christmas fever I didn't have enough time to show it previously. When I saw the pattern I fall in love at once and I had to start stitching immediately! Every pattern frm Veronique Enginger is so adorable :-) And while working I got an idea for finishing, but now it a secret : D
Pozostałe serduszka pochodzą z tego samego numeru "Creation Point de Croix"
Next hearts are also drawn from the same issue of "Creation Point de Croix"
I ostatnie... / And the last one...
Jeśli ktoś chciałby również je wyhaftować to wzór można znaleźć tutaj
You can find the pattern here.
Po świątecznie... Queen M :-)
sobota, 21 grudnia 2013
Warsztaty kulinarne z Kingą Paruzel / Culinary Workshops with Kinga Paruzel
Witajcie Kochani!
W końcu poczułam się lepiej i mogę zasiąść przed ekranem komputera, by opowiedzieć Wam o warsztatach, które wygrałam i na które tak bardzo czekałam.
Warsztaty odbyły się w Warszawie w studiu kulinarnym Cook up w Mikołajki czyli 6 grudnia. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania: firma Olympus dała nam swobodę wyboru sprzętu spośród lekkich, niezwykle funkcjonalnych ale i również designerskich aparatów. Natomiast Dr Oetker przygotował wszystko co pomogłoby nam udekorować nasze wypieki: lukry, barwniki, perełki, gwiazdki i polewy.
Kinga okazała się być bardzo serdeczną osobą i szybko zdobyła sobie serca wszystkich uczestników. Podzieliła się z nami przepisem na pierniczki oraz zdradziła, że do klasycznej przyprawy do piernika warto dodać CURRY :-), oraz, że pokruszone pierniczki można użyć jako... panierkę do mięsa! Koniecznie muszę to wypróbować :-) Poniżej przekazuję przepis. Jednak jak dla mnie za dużo cukru biorąc pod uwagę, że pierniczki były jeszcze dekorowane na słodko.
Podczas naszego mikołajkowego spotkania osoba, która najładniej udekorowała pierniczki otrzymała aparat marki Olympus. Niestety nie wszyscy uczestnicy mieli równe szanse, by wziąć udział w tej "słodkiej" rywalizacji...
Najpierw zabrakło przyprawy do pierników więc część z nas musiała czekać, podczas gdy inni już wyrabiali ciasto. Następnie zabrakło papieru do pieczenia :( i zabrakło go chyba tylko dla mnie... Po 20 minutach proszenia o papier zdecydowałam się upiec pierniczki na blaszce opruszonej mąką... i wszystkie pierniczki się przykleiły (co było z resztą do przewidzenia :) W ostateczności pożyczyłam kilka pierniczków od koleżanki i w pośpiechu starałam się wykombinować royal icing, ale z braku czasu musiałam wykorzystać gotowy lukier Dr Oetker. No cóż - czasu faktycznie zabrakło bo gdy zaczęłam dekorować pierniczki to okazało się, że to koniec części kulinarnej i rozpoczęła się część fotograficzna.
Część fotograficzną poprowadził Jakub Kaźmierczyk. Równie sympatyczny co Kinga - ale przede wszystkim mówił bardzo zrozumiale nawet jak dla kompletnego laika fotografii - czyli mnie :-) Kuba powiedział tyle fantastycznych i praktycznych rzeczy, że ta część w zupełności zrekompensowała kulinarny zawód :-)
Na koniec spotkania otrzymaliśmy wielki karton od Dr Oetker z artykułami do dekoracji potraw oraz różne przydatne gadżety od Olympusa. I tak obładowana nie tylko prezentami ale również wieloma wrażeniami wróciłam gdzie mogę oddać się ozdabianiu pierniczków na całego... o czym w następnym poście - mam nadzieję jeszcze przed świętami :)
Queen M
Kinga okazała się być bardzo serdeczną osobą i szybko zdobyła sobie serca wszystkich uczestników. Podzieliła się z nami przepisem na pierniczki oraz zdradziła, że do klasycznej przyprawy do piernika warto dodać CURRY :-), oraz, że pokruszone pierniczki można użyć jako... panierkę do mięsa! Koniecznie muszę to wypróbować :-) Poniżej przekazuję przepis. Jednak jak dla mnie za dużo cukru biorąc pod uwagę, że pierniczki były jeszcze dekorowane na słodko.
| Przepis Kingi na pierniczki |
Podczas naszego mikołajkowego spotkania osoba, która najładniej udekorowała pierniczki otrzymała aparat marki Olympus. Niestety nie wszyscy uczestnicy mieli równe szanse, by wziąć udział w tej "słodkiej" rywalizacji...
Najpierw zabrakło przyprawy do pierników więc część z nas musiała czekać, podczas gdy inni już wyrabiali ciasto. Następnie zabrakło papieru do pieczenia :( i zabrakło go chyba tylko dla mnie... Po 20 minutach proszenia o papier zdecydowałam się upiec pierniczki na blaszce opruszonej mąką... i wszystkie pierniczki się przykleiły (co było z resztą do przewidzenia :) W ostateczności pożyczyłam kilka pierniczków od koleżanki i w pośpiechu starałam się wykombinować royal icing, ale z braku czasu musiałam wykorzystać gotowy lukier Dr Oetker. No cóż - czasu faktycznie zabrakło bo gdy zaczęłam dekorować pierniczki to okazało się, że to koniec części kulinarnej i rozpoczęła się część fotograficzna.
Część fotograficzną poprowadził Jakub Kaźmierczyk. Równie sympatyczny co Kinga - ale przede wszystkim mówił bardzo zrozumiale nawet jak dla kompletnego laika fotografii - czyli mnie :-) Kuba powiedział tyle fantastycznych i praktycznych rzeczy, że ta część w zupełności zrekompensowała kulinarny zawód :-)
| Moje najbrzydsze jak dotąd pierniczki :-) |
Na koniec spotkania otrzymaliśmy wielki karton od Dr Oetker z artykułami do dekoracji potraw oraz różne przydatne gadżety od Olympusa. I tak obładowana nie tylko prezentami ale również wieloma wrażeniami wróciłam gdzie mogę oddać się ozdabianiu pierniczków na całego... o czym w następnym poście - mam nadzieję jeszcze przed świętami :)
Queen M
wtorek, 17 grudnia 2013
Obserwatorzy :-) / Followers
Kochani! W ubiegły piątek minęły pierwsze trzy miesiące mojego blogowania. Niespodziewanie minęły już prawie 2 tygodnie od ostatniego posta...a tu nic w zanadrzu :( Świąteczne przygotowanie, rodzinne wyjazdy pochłaniają mnie w 100 procentach... Ale dzielnie walczę, żeby postawić jaki kolwiek "x", żeby coś upiec i sfotografować przed zjedzeniem... Niestety doba ma tylko 24 godziny i za Chiny nie mogę jej rozciągnąć.
Tak więc postanowiłam zrobić małe podsumowanie:
czas: 3 miesiące
posty w liczbie 33
liczba odwiedzin: 2 854
liczba obserwatorów: 9 :D
liczba polubień na FB: 59
Liczba obserwatorów Pinterest: 579 ! :-)
liczba polubień na FB: 59
Liczba obserwatorów Pinterest: 579 ! :-)
Chciałam zatem oficjalnie przywitać wszystkie osoby, które dodały mój blog do obserwowanych :-) oraz podziękować tym którzy polubili mnie na FB :-)
Dziękuję Wam wszystkim za to, że mnie odwiedzacie! To bardzo miłe wiedzieć, że ktoś jednak mnie czyta :-) Ślę przedświąteczne pozdrowienia i ściskam mocno :-)
Queen M.
środa, 4 grudnia 2013
Filcowe rękawiczki / Felt mittens
I oto są... ostatnio wszystkie prace się wydłużają i wykończenie piętnastu filcowych breloczków zajęło mi 2 tygodnie !!! Ale w końcu jutro obiecane nagrody poślę w świat... mam nadzieję, że dotrą do właścicieli :-) A mnie czeka długa samochodowa podróż na wygrane warsztaty... już dawno nie prowadziłam sama w taką długą drogę więc mam troszkę obaw, ale cóż - do odważnych świat należy :D
Queen M
Subskrybuj:
Posty (Atom)























