To był bardzo pracowity rok :) Choć celów ze stycznia nie udało mi się do tej pory zrealizować to i tak jestem pełna satysfakcji :)
Początek roku był bardzo trudny organizacyjnie - pakowałam mieszkanko z trójką maluszków na głowie, a następnie przez luty i marzec żyliśmy w nowym miejscu "na kartonach". Ale podołałam - ogarnęłam dzieci, blog, hafty i po przeprowadzce nie było już śladu pod koniec marca :) Kiedy robi się tyle rzeczy samodzielnie to satysfakcja naprawdę jest ogromna (tak jak i zmęczenie) ale mimo wszystko dodaje to też trochę energii :)
Tak czasami zastanawiam się co ja robiłam kiedy nie miałam dzieci? Teraz kiedy doba jest taka krótka to mimo wszystko znajduję czas na fotografię, haft, szycie, przerabianie mebli, pieczenie smakołyków, kino, teatr, książki i po raz pierwszy w tym roku - mały ogródek.
Muszę też przyznać, że na pewno nie miałabym na wszytko czasu gdybyśmy nie zatrudnili od czerwca pomocy domowej. Choć z drugiej strony więcej robiłam gdy byłam zupełnie sama :) dziwne ale prawdziwe. Poza tym nie ważne jak mało jest czasu zawsze znajdzie się go trochę na zmarnowanie (np na przeglądaniu FB)
Blog jest fantastycznym miejscem i sposobem na to by mimo wielu obowiązków znaleźć czas by zrobić coś dla siebie. Bycie Mamą to praca na 2 pełne etaty, jednak można dorzucić jeszcze 0,5 :)
BLOG i MACIERZYŃSTWO ogromnie MOBILIZUJE DO DZIAŁANIA :) Bo jak to tak publicznie powiedzieć, że niby coś się robi - a potem pustka? :)
Czy kolejny rok będzie tak samo pracowity jak obecny? Raczej nie. Czy uda mi się kontynuować bloga? Nie wiem. Nowy Rok przyniósł nam nowe wyzwanie i (jeśli wszystko pójdzie dobrze) to w maju będę już mamą 4-ki dzieci :) Level Hard zmieni się na Level Super Hard :)
Mimo wszystko życzę sobie i Wam Wszystkim by wbrew wszelkim wyzwaniom, trudnościom czy problemom udało Nam się podsycać nasze marzenia i pasje przez cały rok, i znajdować czas i siłę do ich realizacji!
 |
Happy New Year! :) |
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Marysia