piątek, 25 września 2015

Stonoga

Witajcie!

Oj! Długa była przerwa w blogowaniu :) Długa - prawie jak urlop. Ale urlop w pełni zasłużony :) Pierwszy od pięciu lat. PRAWDZIWY (czyt. bez dzieci:). Zanim jednak wyjechałam stała się wspaniała rzecz. Dwa moje szkraby poszły do przedszkola... Jestem wolna !!! :-)

Wzięliśmy udział w konkursie na najciekawszą, własnoręcznie zrobioną książeczkę o przygodach Stonogi. A nagrodą był - rok przedszkola dla dzieci za darmo... I dzięki wspólnej pracy udało nam się wygrać !!! :) :)

Tak więc dziś przedstawię Wam efekty naszej rodzinnej "przygody".


Od razu się przyznam, że cała koncepcja była moja :) Największa trudność polegała na tym, że nasza 4-latka z prac ręcznych tylko (lub aż) rysuje i przykleja. Tak więc cała książeczka mogła się składać tylko z elementów rysowanych lub klejonych. Wycinanie wzięłam na siebie ja i oczywiście wyjątkowo zaangażowany Tatuś (tzn. Tatuś na ogół jest zaangażowany ale raczej nie w prace ręczne :).

Pomyślałam, że fajnie by było, gdyby czytanie tej książeczki było przygodą również dla dziecka. Tak więc na każdej stronie było do wykonania zadanie dla małego czytelnika.


Pierwsza strona przedstawiała Stonogę - Jak widać technicznie nic skomplikowanego - samo przyklejanie. Dodatkowo cięcie nożyczkami "na oślep", żeby zrobić trawkę (i nie oślepić mamy :D).




















Przyznam, że jestem bardzo dumna. Nie tyle z pomysłu i wykonania. ile z tego, że był to pierwszy projekt, w który byliśmy wszyscy zaangażowani :)

Bardzo dziękujemy Dyrekcji Przedszkola Stonoga z Gdyni za możliwość wzięcia udziału w konkursie! Jeśli szukacie przyjaznego i kreatywnego przedszkola dla swoich pociech to z czystym sumieniem polecamy - z resztą najlepsza recenzja padła z ust dzieci: "Mamo! Czy możesz nie przyjeżdżać po mnie tak szybko?"  :))))))))

Marysia

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Marine decorations #2

Męczyłam, męczyłam... i wymęczyłam. Sierpień był bardzo intensywny, a ostatni tydzień ze względu na przewijające się choróbska i MEGA PILNY i SEKRETNY PROJEKT- wręcz szalony. I oto jest marynistyczny komplet: poduszka narzuta i wieloryb. 

Marine bedding / Whale pillow

Powiem Wam szczerze, że jestem tak bardzo zmęczona wielkością tego projektu i tym że szycie przedłużało się w nieskończoność, że nie mam absolutnie żadnej weny by coś więcej napisać. Zapraszam do obejrzenia efektów mojej pracy :)

Marine bedding / Whale pillow

Marine bed cover and pillow case





Czekam na wasze opinie - również krytykę, jeśli komuś styl marynistyczny nie jest bliski :)

Pozdrawiam

Marysia

czwartek, 16 lipca 2015

Marine decorations for a boy

W końcu nadszedł czas na udekorowanie części pokoju dla mojego synka. Wybór padł na styl marynistyczny. Jest on co prawda ostatnio bardzo popularny, ale w moim odczuciu bardzo uroczy i odpowiedni dla chłopców w różnym wieku. 




Szukając tkanin do uszycia girlandy, znalazłam w Gdyni istny raj dla krawcowych :)!!! Hurtownię Textilmar, która prowadzi również sprzedaż internetową. Wybór był tak duży, że podjęcie decyzji odnośnie tkanin do girlandy sprawił mi nie lada problem. Dla zainteresowanych podaję link KLIK



Dodatkowo pomalowałam koło sternicze na biało i zrobiłam obrazki z typowo morskimi wzorami. Wykorzystałam do tego celu drewno balsa o grubości 4 mm (dostępne na allegro) z którego robiłam w zeszłym roku mebelki dla lalek (a których tutaj jeszcze nie pokazywałam).





Kiedy doba wydłuży się do 28h mam nadzieję uszyć jeszcze z pozostałych tkanin pościel, wieloryba i rybki oraz wykonać lustro bulaj :D

A czy Wam dodatki marynistyczne też się podobają? 

Na koniec witam wszystkich nowych czytelników - mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej i znajdziecie dla siebie coś inspirującego :)

Pozdrawiam

Marysia

piątek, 3 lipca 2015

Air balloon lamp shade

Przynaglona postem blogowej koleżanki, która ostatnio pokazała lampę DIY do pokoju dziecięcego  [KLIK], postanowiłam pokazać tę, którą ja zrobiłam dla dzieci we wrześniu zeszłego roku - czyli jeszcze w naszym starym mieszkaniu.

Air balloon lamp shade

Air balloon lamp shade


Taki latający balon zobaczyłam w "internetach" i też mi się zamarzył :-) Nie wiele rzeczy było potrzeba do jego wykonania. Za podstawę posłużył lampion za całe 5 zł z Pepco. Dodatkowo sznurek, satynowa wstążka, plastikowy pojemniczek i oczywiście - Miś.








Misia zrobiła na zamówienie moja mama - gdyż ja szydełkiem nie władam tak sprawnie jak ona :) Ja dorobiłam mu tylko oczka nosek i buźkę.


Crochet bear

Crochet bear



I jak wam się podoba? Czekam na waszą opinię :)

Marysia

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Słowo / A word

W nowym mieszkaniu czujemy się już jak u siebie. Niemniej jednak w każdym pomieszczeniu jest jeszcze sporo rzeczy do zrobienia. Sypialnia choć jest już w pełni umeblowana, to jednak ma zupełnie gołe ściany. Zaplanowałam więc kilka haftów by je wypełnić. Na pierwszy ogień - schemat, który znalazłam TU

"Love" cross stitch design by Ajisai Press

Haft, choć jest niewielkich rozmiarów, długo czekał na wykończenie - bo aż 2 miesiące. Kolejne mam nadzieję, pojawią się szybciej :)



Na toaletce w tym tygodniu pojawiły się frezje. Nigdy wcześniej nie kupowałam tych kwiatów, więc nie miałam pojęcia, że pachną wprost obłędnie.


Dziękuję wszystkim za odwiedziny i - do następnego posta :)

Marysia