niedziela, 17 maja 2015

Baldachim dla dziewczynki / Canopy for a girl

Witajcie!

Dawno, dawno temu, kiedy oczekiwaliśmy pierwszego dziecka, wyobrażałam sobie, jak będzie wyglądać pokoik dla dzidzi. Marzyłam, że jeśli będzie to dziewczynka to kiedyś będzie miała łóżko z baldachimem :) Dziś, kiedy W. ma już 3 latka i od dawna śpi samodzielnie w swoim łóżeczku mogliśmy pomyśleć o tym, by zrealizować te marzenia.

Rozpoczęłam więc poszukiwania odpowiedniego baldachimu. Niestety, to co możemy dziś znaleźć w sklepach jest albo było brzydkie albo strasznie drogie. Dlatego postanowiłam zrobić baldachim sama :) A oto efekty -------->








Myślenie nad techniką wykonania zajęło mi sporo czasu i jak zwykle proste rozwiązania okazały się najlepsze. Z efektu jestem baaardzo zadowolona i nie uwierzycie ale podstawa tego baldachimu jest zrobiona z........ tadam tadam! Z SITKA :D



Jeśli ktoś jest ciekawy jak szybko i prawie bezkosztowo zrobić taki baldachim - dajcie znać w komentarzach - chętnie podzielę się moim "know-how" :)

Pozdrawiam

Marysia

czwartek, 5 marca 2015

February summary

Witajcie :)

Czasu mam mlusieńko - zjadła go w zupełności przeprowadzka i próby zadomowienia się w nowym miejscu. Mimo to udało mi się dokończyć misia i oprawić metryczkę. Książki nie przeczytałam i właściwie nie mam weny do czytania. Plany na marzec? Na razie żadnych. Tik tak. Czas się skończył :-)




Pozdrawiam

Marysia

piątek, 13 lutego 2015

January summary


Witajcie!



Mamy już prawie połowę lutego ale mimo czasu, który upłynął chciałabym podsumować to co udało mi się wykonać z moich styczniowych celów. Właściwie będzie to raczej stwierdzenie, że nie udało mi się zrobić prawie NIC. Jednak prawie robi tu ogromną różnicę :) Tak więc do rzeczy:

W styczniu miałam:

1. Nie jeść słodyczy - udało mi się całe 10 pierwszych dni czyli plan wykonany w 30%
2. Wyhaftować misia - haft jest ukończony w 70%
3. Kupić len do haftu, brakujące bobinki i organizer na mulinę - nie kupiłam ale znalazłam korzystną ofertę :)
4. Oprawić metryczkę wyhaftowaną dla córeczki - niestety nieruszone
5. Przeczytać dwie książki - udało się 100% !!!!!! :-)
6. Uszyć lalkę dla W. - z powodu przeprowadzki maszyna się zapakowała do kartonu i wyjechała (0%)
7. Spróbować sił w sutaszu - sutasz pozostaje na razie w sferze marzeń :/ 0%

Teraz mogłabym zacząć pisać o tym jak to cały miesiąc byłam zajęta pakowaniem całego domu i szykowaniem się do przeprowadzki. Nie mniej jednak, mimo ogromu obowiązków znalazło się sporo czasu by zmarnować go na oglądaniu z M. po nocach niezbyt ambitnego serialu o Zombi :D Tak więc żadnych wymówek - mogłam postarać się bardziej :D Ponieważ przeprowadzka trwa zaciekle nadal nie sądzę bym w lutym zrobiła coś więcej niż przestawiała kolejne kartony po domu :) Nie mniej jednak cele na luty to:

1. Dokończyć misia
2. Oprawić metryczkę
3. Przeczytać minimum 1 książkę

Trzymajcie kciuki

Marysia :)



sobota, 31 stycznia 2015

Embroidery WIP (work in progress)

Witajcie :)

Ponieważ styczeń zbliża się ku końcowi chciałam pokazać na jakim etapie jest praca nad misiem. Czasu nie mam zbyt dużo ze względu na trwającą przeprowadzkę, nie mniej jednak misiu jest już wyhaftowany w ok. 70 % - co mnie bardzo cieszy :D A oto jak wygląda na chwilę obecną:

Because January is going to an end I would like to show you the progress in stitching. I don't have much time because of moving to new place but even then I finished my work in 70%. And this is how it looks like:


Veronique Enginger "Mon journal au point de croix" Mon ours Nono


A tak wygląda w szczegółach:









 
Pozdrawiam

Marysia ;)



środa, 7 stycznia 2015

"Mon Ours Nono" Veronique Enginger

Witajcie :)


Pierwszym haftem na który się zdecydowałam w tym roku jest miś Nono z książki "Mon journal au point de croix" francuskiej projektantki Veronique Enginger. Książka jest pełna pięknych wzorów i mam nadzieję, że uda mi się poświęcić osobny wpis by zaprezentować ją dokładniej. Wybrany wzór jest delikatny i romantyczny aczkolwiek zaskoczył mnie intensywnością swoich barw... szczerze mówiąc myślała, że będzie bardziej pastelowy. Nie jestem teraz pewna czy efekt będzie taki jaki sobie wymarzyłam. Ostatecznie na pewno znajdzie jakiegoś dobrego właściciela :)

"Mon journal au point de croix" Veronique Enginger


First cross stitch project this year is bear Nono from "Mon journal au point de croix" designed by Veronique Enginger. The book is full of beautifull projects and I hope to make a single post to show you the details. Choosen pattern is delicate and romantic but actually I was supprised by intensity of indicated colours. I expected some more pastel pallete and now I'm not sure about the final effect...


"Mon journal au point de croix" Veronique Enginger



"Mon journal au point de croix" Veronique Enginger


Moje mulinki :) / My threads :)



A oto postępy mojej pracy... / And this is my work in progress...

"Mon Ours Nono" Veronique Enginger (Work In Progress)


"Mon Ours Nono" Veronique Enginger (Work In Progress)


"Mon Ours Nono" Veronique Enginger (Work In Progress)

To by było na tyle. Bardzo się cieszę, że moje styczniowe postanowienia posuwają się do przodu :)

And this is it. I'm so glad about my January resolutions :)

niedziela, 4 stycznia 2015

No New Year's resolutions

Witajcie :)

Minęło już kilka pierwszych dni Nowego Roku. Wyjątkowo tym razem zdecydowałam się nie robić postanowień na cały rok. Choć lubię planować to stwierdzam, że przy 3 dzieci perspektywa planu na 12 miesięcy jest zdecydowanie za długa, gdy ciężko stwierdzić co będzie za 2 dni :) Ale, żeby codzienność miała "ręce i nogi" to coś zaplanować trzeba. Tak więc zaczęłam od stycznia.

Mulina gotowa do haftu / Thread is ready to cross stitch
Zatem w styczniu:
1. Nie jem słodyczy (ku zdrowotności i wiecznej młodości ;)
2. Wyhaftuję misia wg. projektu Veronique Enginger
3. Zakupię len do haftu, brakujące bobinki i organizer na mulinę
4. Oprawię metryczkę wyhaftowaną dla córeczki
5. Przeczytam dwie książki
6. Uszyję lalkę dla W.
7. Spróbuję sił w sutaszu

Myślę, że tyle starczy. Chciałabym zrobić o wiele wiele więcej, ale póki doba ma 24 godz a ja potrzebuję odrobinki snu to wiem, że więcej się nie da.

First few days of New Year already passed. And this time I wont make any New Year's resolution. Now, when I'm mum of 3 it's almost impossible to plan next 2 days, not even thinking on planning whole year! So I decided to make a small plan only for January.

So in January I'll:
1. Not eat sweets (for eternal beauty :)
2. Cross stitch Bear designed by Veronique Enginger
3. Buy linen, bobins and thread organizer.
4. Frame metric embroided for my daughter
5. Read two books
6. Sew a doll for W.
7. Try soutach technique.

I think it's enough as far as the day has only 24 hours and I need to sleep a little bit. 


Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Maria :)

czwartek, 1 stycznia 2015

New Year's Charming Story

Witajcie Kochani!

Przerwa była baardzo długa... dłuższa niż myślałam, ale już się Wam tłumaczę. Otóż miniony rok rozpoczynałam jako mama dwójki dzieciaczków a zakończyłam jako mama rodzinki 2+3 na kolejnym urlopie macierzyńskim :-)  Okazuje się, że powiększenie rodziny o trzeciego dzidziusia jest większym wyzwaniem niż mogłam się spodziewać a rodzinne obowiązki spychają pasje na coraz dalsze miejsce w życiu. Niemniej jednak zamierzam wraz z Nowym Rokiem zorganizować się tak, by wpleść w codzienność choć odrobinę czasu na hobby. Postanowiłam zmienić nazwę bloga, bo jestem pewna, że pomoże mi on w byciu systematyczną w realizacji planów i marzeń, tak by codzienność choć trochę przypominała część  mojej "Urzekającej Historii"... zapraszam :)

Hello !

Blogging breake was longer than I supposed, but I'm goinig to explain what happened. So passed year I started as a mother of 2 and finished as a mother of 3 :-) And actually it is much more complicated to keep the passion and everyday duties together. But starting Ney Year I want to do my best to find a little bit of time for my hobbies. I decided to change the blog name, coz I'm sure it will help me to make real at least a part of my "Charming Story"... enjoy :)


czwartek, 13 lutego 2014

Przerwa / A break

Kochani!

Od ostatniego posta minęły równe dwa tygodnie. I choć bloguję niezbyt długo to niestety nastał czas przerwy. Nie udało mi się w tym czasie ani odpisać na przemiłe komentarze pod ostatnimi postami ani odwiedzić i poczytać wasze blogi :(


Dużo się nam w życiu poprzestawiało i jestem tak rozkojarzona, że brakuje mi zapału do wszystkiego. Od poniedziałku wracam też do pracy po pięknym czasie urlopu macierzyńskiego, także wszystkie siły muszę skierować na zorganizowanie życia domowego i ponowne wdrożenie się w trybiki pracy. 

Mam nadzieję, że mimo wszystko uda mi się znaleźć czas na ukochane krzyżyki, nowe maszynowe wyzwania oraz pichcenie pysznych słodkości.... A tym czasem: dziękuję, za waszą obecności i "do zobaczenia" (mam nadzieję) w krótce! :-)

I wrote last post 2 weeks ago. And I ddn't have much time to read and comment your blogs, and to thank for all your beautiful comments under my last post. In our life a few things have changed and I'm so confused that I have no ardor for crafting and cooking. Starting on Monday I'm back at my work after maternity leave. So now I have to take all my energy to organize my home and work life.

I hope that after all I'll have some time for stitching, crafting and cooking. But for now I have to say: thank you for your "presence" and see you (I hope) soon!

Queen M


piątek, 31 stycznia 2014

Zaproszenia / Birthday Invitations

Ostatnio na blogu u Edyty (TU) można było zobaczyć pięknie wykonane zaproszenia na urodzinki jej synka. Tak się składa, że mój młodszy bączek też za 3 tygodnie kończy ROK :-) i czas już też porozsyłać zaproszenia. Początkowy projekt miałam inny jednak zauroczona pomysłem Edyty postanowiłam zmienić plany i tak oto powstała moja wersja :)

Recently, I read on Edyta's blog (HERE) that she's made some beautiful invitation for birthdayparty of her son. What a coincidence that my younger baby for 3 week has also 1st birthday! So inspired by the idea of Edyta I've made invitations for my little son on my own





Mam nadzieję, że Poczta Polska nie zawiedzie :-)

I hope that Polish National Postal Service won't fail this time :)


Queen M

czwartek, 30 stycznia 2014

TUSAL 2014 #2

Witajcie :)

Chciałabym najpierw podziękować wszystkim za przemiłe komentarze pod ostatnim postem! Bardzo bardzo jest mi miło :) Dziękuję że jesteście, czytacie i pozostawiacie po sobie ślad :)
A dziś jest czas na kolejny post TUSALowy. Oto słoik, po raz kolejny. Już ubrany i nawet trochę zapełniony :-)

First, I would like to thank you for all lovely comments under last post. It makes me very very happy to know that you visit my blog :) Thank you!

And today I have to post about TUSAL. This is my jar one more time. Already decorated and with some scraps.



Queen M :)

środa, 29 stycznia 2014

Smalls SAL

Witajcie :)

Dziś umieszczam posta będącego częścią zabawy "Smalls SAL" organizowanej przez Stitchinglotus.ca. Każdego miesiąca mamy wyhaftować jedną małą rzecz i w ostatnią środę w danym miesiącu umieścić jej zdjęcie na blogu. Więc oto mój mały projekt: tzw. scissors fob (czy po polsku to ma jakąś nazwę?)



Today I'll show you my first work being part of "Smalls SAL" from Stitchinglotus.ca  This month I have made a scissors fob. And as you cans see it's red! As all of my works in the last days. Yes... I can say that I'm truely addicted to RED colour :) I hope it is not dengerous ;-)

Można powiedzieć, że jestem uzależniona od czerwonego :D ale wcale mi to nie przeszkadza... mam tylko nadzieję, że Was nie zanudzę :-)
Zawieszka jest wykończona koralikami i przyznam szczerze, że długo się zastanawiałam czy nie będzie to wyglądać kiczowato, ale jestem bardzo zadowolona z ostatecznego efektu :-)

I've finished the fob with small red beads. I was thinking if it is not to much... but in the end I'm very content with the finale effect.




A tak wygląda z drugiej strony

And the second side looks like this:



Mam nadzieję, że Wam również się podoba :)

I hope you enjoy it :)


Queen M

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Tylko słoik / Just a jar

Witajcie :-)

Dziś mam do pokazania... słoik :-) Słoik, który bierze udział w TUSAL-owej zabawie. Ubrany jest na biało-czerwono ponieważ będzie od teraz stałym elementem dekoracji naszego biało-czerwonego salonu. Nic dla niego nie wyhaftowałam, ale za to poeksperymentowałam wstążeczkami i koronkami... i tak o to teraz się prezentuje...

Today I want to show you.... a jar :-) The jar takes part of TUSAL competition. I dressed it with red and white because from now on it will be a part of our red-white livingroom decoration. I stitched nothing for it but I experimented with ribbons and lace... And at the end it looks like this...

TUSAL 2014 JAR







Mam nadzieję, że weekend minął wam spokojnie i niezbyt mroźnie :-)

I hope you had a nice and not much cold weekend :-)


Queen M

wtorek, 21 stycznia 2014

SAL Calendar Cats #1

Witajcie :)

Oto mój pierwszy ukończony kotek z serii "Calendar Cats" Margaret Sherry. Niestety miał on wypadek! Zaatakował go długopis i wylał na niego wielką plamę atramentu :( 3 dni testowałam różne metody wywabiania plam z atramentu - niestety, bezskutecznie. Kotek ma być zawieszką i mam nadzieję, że uda mi się jakoś tę plamę zakryć materiałem.

Here it is my first cat from "Calendar Cats" Margaret Sherry. Unfortunately he has an accident! He was attacted by a pen and after big fihgt he was injured by a splotch of ink :( I spent 3 days with testing sevral ways to get that stain out - but there was no effect. When finishing I hope I'll hide this ink with a piece of fabric.


January Cat from "Calendar Cats" Margaret Sherry
TFabric / tkanina" AIDA 18ct
Floss / Nić: DMC





Queen M

czwartek, 16 stycznia 2014

Najlepszy na świecie :-) / The best in the world :-)

Witajcie! :-)

Zastanawiałam się jakiś czas nad tytułem dla tego posta. Propozycji było kilka: wspaniały prezent, najwspanialszy Mąż czy niespodzianki pod choinką. W końcu tytuł jest jaki jest.... a chodzi o najwspanialszego na świecie Męża i najwspanialszy na świecie prezent, czyli najwspanialszą na świecie MASZYNĘ DO SZYCIA !!!!!!! :))))))) Otóż w końcu jest! W końcu będę mogła szyć samodzielnie! W końcu mogę rozpocząć kolejny etap robótkowego szału :D 

Ahh... odpakowując prezent nie tylko się ucieszyłam, ale wzruszyłam i rozpłakałam! Niesamowite uczucie kiedy na nowo odkrywasz, że osobą z którą spędzasz życie zna twoje serce, marzenia, pasje i chce Cię w nich wspierać i być niejako ich częścią :-) :-*

A oto i ona:





Właśnie wczoraj intensywnie ćwiczyłam pod okiem wieloletniego mistrza krawiectwa (Mojej Najwspanialszej Mamy :-* ) i udało mi się popełnić taką oto podusię :D Taaaaka jestem z siebie dumna :D



Pod choinką znalazłam jeszcze wiele wspaniałych prezentów (nowe książki kucharskie, gadżety dla uzależnionych od robótek, moje pierwsze piękne nożyczki do haftu itp) ale te dwie książki zasługują na szczególną uwagę:


Oh tak tak!!! :-) Dwie książki z haftami Veronique Enginger :D :D :D :D ale o nich szerzej w kolejnym poście :-)

Niestety oprócz tych radosnych wieści jest również jedna STRASZNA !!!!! Mojego styczniowego SALowego Kotka zaatakował długopis i przyozdobił go wielką plamą atramentu ;(((( a miałam mu zrobić jutro zdjęcie i pokazać... no cóż spróbuję go wyprać i może plama zniknie? Może któraś z Was wie jak skutecznie wywabić atrament z białej kanwy???

Buziaki

Queen M